Posiadanie katalogu w społeczności seowców jest czymś wielce snobistycznym i elitarnym. Oczywiście w oczach samych właścicieli i moderatorów. Pan i władca ma możliwość odrzucenia wpisu bądź ułaskawienia i przekazania jednej tysięcznej mocy swojego wymuskanego katalogu. Szkopuł w tym, że im mniej wartościowy i w ogóle przydatny katalog, tym administrator stawia większe wymagania. Już zdarzyło się kilkukrotnie, że do świeżych katalożków nasze wpisy nie zostały dodane ze względu na „niską wartość”, a po kilku miesiącach te same katalożki próbowano nam wcisnąć w formie nic nie wnoszących komentarzy.
Dobry katalog to miks wiedzy, doświadczenia i ciężkiej pracy. Jeśli ktoś liczy, że internauci zapłacą, dodadzą i będą linkować, a katalożek przebije wartością i popularnością katalog Onetu, to się zwyczajnie przeliczy. Dziwnym trafem ponad peleton wybija się właściciel kilkudziesięciu katalogów, (pozdro, man!), który nie marudzi, nie wybrzydza, tylko ostro pracuje na wartość swoich katów. Automatycznie, do takich katalogów aż chce się dodawać unikalne wpisy i linkować z głową dodane strony. Katalog stron przyczynia się do uzyskiwania jeszcze lepszych wyników wyszukiwania niż podaje nam wyszukiwarka bez ingerencji. Podręczne zakładki są zawsze tam, gdzie powinny być, ale też ich przeznaczenie jest zupełnie inne.